Przejdz do

Aż 100 Dni na zwrot! Darmowe dostawy w Polsce od 249 PLN Darmowe zwroty na terenie Polski*!

Język
kraj/region
Szukaj
Koszyk
Test kolana: w 10 sekund sprawdzisz, czy legowisko twojego psa jeszcze podpiera

Test kolana: w 10 sekund sprawdzisz, czy legowisko twojego psa jeszcze podpiera

Legowisko wygląda jak nowe, a twój pies i tak śpi na podłodze

Przez pierwsze tygodnie twój pies nie chciał z legowiska schodzić. Teraz kręci się na nim w kółko, kładzie się, wstaje i kładzie znowu. Coraz częściej znajdujesz go rano na panelach w przedpokoju albo na samym brzegu posłania, z głową na podłodze.

Z góry wszystko gra. Pokrowiec jest czysty, brzegi równe, nic się nie rozdarło. Tyle że to, co trzyma psa nad podłogą, siedzi w środku, a ubitego wypełnienia nie widać. Zapada się powoli, po milimetrze, zawsze w tym samym miejscu: tam, gdzie co noc ląduje biodro. Ty patrzysz na legowisko codziennie, więc tej zmiany nie zauważysz. Twój pies czuje ją od razu, bo to on leży na twardej podłodze przykrytej kilkoma centymetrami pianki, która przestała pracować.

Nie musisz zgadywać. Sprawdzisz to w kilka sekund, bez miarki i bez rozpruwania pokrowca. Wystarczy twoje kolano.

Test kolana krok po kroku

Znajdź miejsce, w którym twój pies kładzie biodro. Zwykle widać je od razu: sierść zbiera się tam gęściej, a pokrowiec bywa lekko wytarty.

  1. Uklęknij na legowisku jednym kolanem, dokładnie w tym miejscu. Druga stopa zostaje na podłodze.
  2. Powoli przenieś na kolano ciężar ciała. Bez podskakiwania i bez podpierania się rękami.
  3. Zostań tak kilka sekund i poczuj, co masz pod kolanem.

Jeśli czujesz podłogę, legowisko już nie podpiera. Wypełnienie w tym miejscu zeszło prawie do zera i między stawem a panelami nie ma nic, co by jeszcze pracowało. Jeśli kolano zatrzymuje się wyraźnie nad podłogą, a materac stawia równy opór, wypełnienie wciąż robi swoje.

Dlaczego kolano, a nie dłoń? Dłonią rozkładasz nacisk na dużą powierzchnię i odruchowo się asekurujesz, więc prawie każde legowisko wyda ci się miękkie. Kolano to mały punkt, na który spada spory ciężar. Mniej więcej tak samo legowisko obciąża biodro albo łokieć leżącego psa.

Potem zrób to samo na brzegu, w miejscu, gdzie pies nigdy nie leży. Brzeg trzyma, a środek siada? Masz odpowiedź: wypełnienie ubiło się dokładnie tam, gdzie co noc pracowało.

Dwie rzeczy zobaczysz też bez klękania:

  • Dołek, który zostaje. Pies wstaje rano, a po godzinie w legowisku dalej widać jego kształt. Pianka visco oddaje odcisk powoli i to jest normalne, tyle że po chwili wraca do poziomu. Jeśli wgłębienie trzyma się godzinę, pianka straciła wysokość.
  • Grudy pod pokrowcem. Przejedź dłonią po całej powierzchni. Włókno i ścinki pianki zbijają się w kule i zjeżdżają do rogów, a w środku zostaje płasko i pusto.

Jeśli kolano dotknęło podłogi, nie ma już znaczenia, jak legowisko wygląda z góry.

Dlaczego wypełnienie się ubija

Każde legowisko kiedyś siada. Różnica jest w tym, jak szybko i czy da się z tym coś zrobić, a o jednym i drugim decyduje to, co siedzi pod pokrowcem.

Włókno. Wata i włóknina są puszyste na początku, bo między włóknami jest dużo powietrza. Twój pies kładzie się co noc w tym samym miejscu, włókna się splątują, zbijają w grudy, a powietrze z nich ucieka. Wytrzepanie pomaga na dzień, może dwa. Ubitego włókna nie da się już na dłużej spulchnić, bo grudy rozpadają się tylko na chwilę.

Ścinki pianki. Pokrowiec wypchany kawałkami pianki wygląda solidnie, dopóki pies się nie położy. Kawałki nie są ze sobą połączone, więc pod ciężarem rozjeżdżają się na boki. Pies wygniata sobie dołek, ścinki lądują w rogach i przy brzegach. Możesz je przegarnąć ręką na środek, ale następnej nocy wszystko wraca tam, skąd je zabrałeś.

Lita pianka. Jeden blok nie ma się gdzie przesunąć, więc nie zbija się w grudy i nie ucieka do rogów. Też się zużywa, tylko inaczej. Pod stałym naciskiem traci po trochu wysokość i nie wraca już w pełni do pierwotnego kształtu, fachowo nazywa się to trwałym odkształceniem. Dzieje się to dużo wolniej niż przy włóknie i ścinkach, ale się dzieje, więc test kolana ma sens także przy dobrym materacu.

We wszystkich trzech przypadkach zmiana idzie od środka i zaczyna się tam, gdzie pies leży najczęściej. Pokrowiec ją zakrywa, a ty widzisz ją dopiero wtedy, gdy pies przenosi się na podłogę.

Duży pies ubija legowisko szybciej

Ciężar to jedno. Ważniejsze jest to, gdzie on spada. Pies leżący na boku nie opiera się równo całym ciałem. Większość ciężaru trafia w kilka wystających punktów: bark, łokieć i biodro. Te miejsca dociskają wypełnienie najmocniej i to pod nimi legowisko siada najpierw.

Przy małym psie ten nacisk jest na tyle niewielki, że nawet słabsze wypełnienie długo go wytrzymuje. Przy dużym te same punkty dociskają wielokrotnie mocniej, więc dołek pod biodrem pojawia się wcześniej i szybciej robi się głęboki. Legowisko, które u jamnika przetrwałoby lata, pod labradorem może się poddać w jeden sezon.

Jeśli masz dużego psa, rób test kolana częściej i od początku wybieraj legowisko pod jego wagę, nie tylko pod długość. Jak dobrać rozmiar i grubość materaca, rozpisaliśmy w poradniku doboru legowiska.

Jak wybrać legowisko, które dłużej podpiera

Jeśli kolano dotknęło podłogi, kolejne legowisko wybierz tak, żeby ten sam problem nie wrócił za kilka miesięcy. Patrz na to, czego na zdjęciu nie widać.

Lity blok pianki zamiast ścinków i włókna. Z poprzedniej części wiesz, dlaczego: blok nie ma się gdzie przesunąć ani w co zbić. Jeśli w opisie legowiska nie ma słowa o tym, co jest w środku, zakładaj, że jest tam wypełnienie luzem.

Dwie warstwy zamiast jednej. Na górze cienka warstwa, która dopasowuje się do ciała psa, czyli pianka visco albo lateks. Pod nią grubsza, sprężysta baza, która trzyma wysokość i nie pozwala stawom zejść do podłogi. Sama miękka warstwa przyjemnie otula, ale pod dużym psem szybko się przegniata. Sama twarda baza podpiera, tyle że punktowo, pod barkiem i biodrem.

Grubość dobrana do wagi psa. Im cięższy pies, tym grubsza baza. Konkretne grubości do wagi znajdziesz w tabeli w poradniku doboru legowiska.

Zdejmowany, wodoodporny pokrowiec. Piankę trudno doprać. Kiedy wilgoć i zapach wejdą do środka, zostają tam na dobre. Pokrowiec, który zdejmujesz i wrzucasz do pralki, a pod nim warstwa, która nie przepuszcza wody, chronią to, co odpowiada za podparcie.

Gwarancja podana w miesiącach. „Wysoka jakość” w opisie niczego nie obiecuje. Konkretna liczba miesięcy mówi, ile producent jest gotów zaryzykować na tym, że pianka wytrzyma.

Tak są zbudowane nasze materace Mikola i Rosa. Na górze mają 3,5 cm pianki visco albo lateksu, zależnie od modelu, a pod spodem bazę z pianki PU: 4 cm w wersji o wysokości 8 cm, 6 cm w wersji 10 cm i 11 cm w wersji 15 cm. Dwie warstwy zapewniają podparcie, a lity blok nie robi się płaski tak szybko jak wypełnienie luzem. Oba mają pokrowiec, który zdejmujesz i pierzesz, a na oba dajemy 24 miesiące gwarancji.

Kiedy zrobić test i kiedy wymienić legowisko

Raz na kwartał. Wpisz to sobie w kalendarz obok szczepienia albo odrobaczania, bo bez przypomnienia zrobisz test dopiero wtedy, gdy pies na dobre przeniesie się na podłogę.

Drugi raz zrób go przed zimą. Panele i płytki robią się wtedy chłodniejsze, a twój pies więcej czasu spędza w domu, na leżąco. Jeśli legowisko ma się poddać, lepiej, żebyś wiedział o tym w listopadzie niż w styczniu.

Wynik czytasz prosto:

  • Kolano zatrzymuje się nad podłogą, brzeg i środek trzymają podobnie. Wszystko w porządku, sprawdź znowu za trzy miesiące.
  • Środek wyraźnie niższy niż brzeg, ale podłogi nie czujesz. Legowisko się zużywa. Obróć je o 180 stopni, żeby pies leżał na mniej zgniecionej części, i zrób test za miesiąc.
  • Czujesz podłogę albo dołek nie znika po godzinie. Czas na nowe. Pranie pokrowca, trzepanie i obracanie już tego nie naprawią, bo problem jest w wypełnieniu.

Jeśli szukasz następcy, który dłużej utrzyma twojego psa nad podłogą, zobacz nasze legowiska ortopedyczne. A po zakupie test kolana robisz tak samo, raz na kwartał.